Eksploatacja komputerów była ściśle związana z ciągłymi badaniami i eksperymentami, które miały je usprawnić i uczynić bardziej przyjaznymi użytkownikom. To udało się między innymi dzięki osiągnięciom azjatyckiej elektroniki, zwłaszcza japońskiej oraz koreańskiej. Opracowanie technologii produkcji zaawansowanych układów scalonych łączących niewielkie gabaryty ze sporymi możliwościami dało początek redukcji rozmiarów komputerów. Stopniowo przestały one zajmować kilka pomieszczeń, stały się lżejsze i zyskały na szybkości.

Dzięki temu zaadaptowano je na potrzeby agencji kosmicznej NASA oraz wielu innych publicznych komórek w USA. Także największe i najbogatsze firmy mogły pokusić się o zakup komputerów, których głównym wytwórcą i dostawcą był początkowo koncern IBM. Komputery malały w oczach, ale rosły jako narzędzia do prowadzenia obliczeń i przetwarzania danych. Opracowano nowatorskie jak na ówczesne czasy sposoby wyświetlania obrazu generowanego przez komputer – monitory przypominające te, którymi posługujemy się dziś znacząco ułatwiły korzystanie z tych urządzeń.

Zaczęły też powstawać programy z interfejsami – wpierw wyłącznie tekstowymi. Dominowały one w świecie IT do połowy lat 90. Ich walorami była przejrzystość, prostota obsługi i szybkość działania. Wadą – nieciekawy wygląd, co już niedługo miało się zmienić.

Co ciekawe, takie oldschoolowe, do bólu proste pod względem budowy programy są do dziś pisane i używane – głównie do obsługi baz danych w urzędach, szpitalach czy bibliotekach. Dzięki takiej formie radzą sobie z nimi zarówno młodsi, jak i starsi użytkownicy.