Poza rywalizacją komercyjnych systemów, takich jak Windows czy OS X, trzeba koniecznie wspomnieć o systemach uniksopodobnych, które są dystrybuowane na otwartych licencjach. Mamy tu na myśli systemy z rodziny Linux, które zyskują powoli grono wiernych użytkowników.

Mało tego – wielu specjalistów z dziedziny informatyki stwierdza jednoznacznie, że Linux jest zdecydowanie lepszym i efektywniejszym systemem aniżeli Windows. Do jego zalet zalicza się stabilność działania i bezpieczeństwo, co w dobie rozwiniętej cyberprzestępczości i zalewu wirusów jest szalenie istotne.

Pomimo tych atutów darmowe systemy spod znaku pingwina nie mogą przebić się do szerszych rzesz użytkowników. Z czego wynika taki stan rzeczy? Dużą rolę w dominacji Windowsa odgrywa przyzwyczajenie milionów ludzi, którzy przywykli do Okien i nie chcą ich zmieniać.

Część ma również w pamięci krytyczne opinie o starszych wersjach linuksowych systemów, którym zarzucano nieintuicyjną obsługę. Aktualnie zarzuty te nie wytrzymują konfrontacji z realiami, albowiem nowoczesne dystrybucje są znane z doskonałych walorów graficznych i prostoty działania.

W tej chwili najpopularniejszą „mutacją” Linuksa jest Ubuntu – system kompletny, o znakomitym wyglądzie i dysponujący rozbudowanym wsparciem technicznym. Argumentem za tym, by poważnie rozważać przejście na Linuksa są decyzje poważnych firm oraz instytucji.

Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA porzuciła Windows na rzecz pingwina, motywując to potrzebą stabilności działania i szerszej kontroli nad systemem. W 2013 roku taki sam krok podjęła Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, a za nią wszystkie domy maklerskie nad Wisłą.